Ostatnio naprawdę zbiera mi się na wspomnienia, najróżniejsze. Pytanie tylko, czy jest to dobre, wracać do tego co było, a zamiast tego iść na przód i realizować swoje kolejne marzenia. Może i tak powinno być, jednak wspomnienia bywają czasem ode mnie silniejsze i trudno jest mi się od nich uwolnić. Dziś zebrało mi się na wspomnienia z wycieczki do Hiszpanii, do niesamowitej Barcelony. Przywiozłam stamtąd tyle cudownych wspomnień, że aż trudno to opisać. Gdyby nie moi rodzice, nie spełniłoby się jedno z moich największych marzeń. Nigdy się im za to nie odwdzięczę. Była to najwspanialsza podróż mojego życia. Wspaniali ludzie, wspaniałe miejsca, a co najważniejsze - wszystko to u boku mojego Ukochanego. Czułam się jak w bajce.
 |
Lot samolotem zaliczam akurat do najmniej przyjemnych momentów tego wyjazdu.
Nie wiedziałam, że aż tak źle będę to przeżywać i zamiast tak jak inni pójść po prostu
spać, czuwałam co byśmy nie spadli. Co by było śmieszniej w drodze powrotnej
słuchaliśmy piosenki pt "Ready to fall" (y)
|
 |
Widok z naszych okien, rano i wieczorem. Trzeba przyznać, że mieszkanie w starej części miasta miało swoje uroki. |
 |
| Widoki z okna |
 |
Nie stołowaliśmy się zbyt często na mieście, sami dużo gotowaliśmy. Btw kto obiera pomarańcze nożem? |
 |
Podróżowaliśmy po Barcelonie metrem, co było bardzo wygodne. Gdyby nie nasz księciu, pewnie nikt nie wiedziałby co się dzieje xD |

 |
| Pierwszego dnia odwiedziliśmy oficjalny sklep klubu FC Barcelony. |
 |
| Gadżety były dosyć fajne, można było nawet kupić chipsy z ich logiem xD |
 |
Wieczorem zdecydowaliśmy się pójść na mecz FC Barcelony. Co prawda fanką piłki nożnej nie jestem, ale trzeba przyznać, że przeżycia niesamowite. |
 |
| Kolejnego dnia zdecydowaliśmy odwiedzić Sagrade Familie. Trzeba przyznać, że nie tylko z zewnątrz robi wrażenie. |
 |
| A ot i panorama Barcelony z wieży widokowej. |
 |
Chodząc sobie po terenie Sagrady Familii natknęliśmy się na innych Polaków, którzy zgodzili się nam zrobić zdjęcie ;-) |
 |
Odwiedziliśmy także oceanarium, gdzie w czasie czekania w kolejce po bilety, Kamil postanowił podręczyć gołębie xD |
 |
| Kolejnego dnia udaliśmy się do Parku Güell. |
 |
| Daje słowo, człowiek coś wciąga |
 |
| Odwiedziliśmy też pobliską plażę |
 |
| i molo |
 |
| Chwała Barcelonie! |
To zaledwie ułamek tego, co siedzi w mojej głowie. Nie ma tu chodzenia po sklepach, błąkaniu się po ulicy La Rambla, oglądania wspólnie Jackass z księciem i sorką od angielskiego, wspaniałych wieczorów w dobrym towarzystwie, zabawy w papieża i wielu wielu innych. Jestem wdzięczna, że mam takich cudownych rodziców!
Tak bardzo zazdroszczę Tobie tej wycieczki! :*
OdpowiedzUsuńzazdroszczę bycia tam i posiadania takich pięknych zdjęć z tego wypadu ! cudo !
OdpowiedzUsuńkapuczinko.blogspot.com