Siedzimy sobie, czekamy, za jakąś godzinę ruszamy dobrze się bawić na wymarzonym koncercie Rise Against! Jak tylko zaczęłam ich słuchać obiecałam sobie, że jeśli kiedykolwiek będą w Polsce - jadę. No i bum! Dzień już zaczął się dobrze, angielski już prawie zaliczony, został tylko egzamin ustny. Jakoś damy radę. W piątek wieczorem z kolei wybieram się w dosyć długą podróż z lubym w okolice Świdnicy, żeby w sobotę balować w pięknej sukni (którą kupiłam sobie na ostatnią chwilę, ale jest świetna <3 Mohito mnie uratowało!) na weselu. Zawsze to jakieś oderwanie od rzeczywistości. W poniedziałek pełną parą rusza sesja, a ja jestem jeszcze w lesie. Jaki mam plan? Chyba jak 3/4 studenciaków - jeden rok w jedną noc. :3
Dostałam dziś paczkę z sukienką, którą pokazałam tutaj post temu. Jest jeszcze piękniejsza niż na zdjęciu, po prostu cudowna! Nie mogę się doczekać momentu, kiedy ją wykorzystam!
Nie wiem czemu nie dodałam tutaj tej sesji. Zdjęcia z Olą wspominam bardzo miło, nowa twarz, bardzo fotogeniczna i ciekawa, z resztą chyba nie tylko ja tak myślę, ponieważ udało mi się zdobyć jednym ze zdjęć Oli rekomendacje na photoblogu. Zdjęcia znalazły się też w jednym z magazynów. :-)
idealna modelka i Twoje piękne kolory. baw się dobrze na weselu i koncercie! btw to super uczucie, po kilku lat czekania ujrzeć i uslyszeć ulubiony zespół <3
OdpowiedzUsuńA ja nadal nie wiem co ludzie mają na myśli mówiąc moje specyficzne kolory xD Dziękuję bardzo!
UsuńCieszę się że wróciłaś Kochana! Czekam na masę nowych ujęć <3
OdpowiedzUsuńWspaniały klimat, modelka jest znakomita, idealna seria <3
Piękna sesja i cudowna modelka. :) Bajkowo.
OdpowiedzUsuńModelka i jej buźka idealnie pasują do Twoich kolorów na zdjęciach :)
OdpowiedzUsuńTak sobie wpadłam przypadkiem przejrzałam zdjęcia i tworzysz cuda, obserwuje :)