Jednak żeby nie było, że jest tak źle, bo nie jest, powiem że pogodziłam się ze stanem wielu rzeczy. Nie brakuje mi już osób, z resztą nad czym się tu rozdrabniać. W sumie powinnam zadać sobie pytanie czy w ogóle mi ich brakowało?
Nie mogę doczekać się momentu kiedy znów złapię za aparat. Kiedy usiądę, odetchnę i powiem sobie "no kochana, w końcu wolne". W tym roku nie zapowiada się dużo odpoczynku. Nieuchronnie zbliża się sesja, po niej zapracowany lipiec w szpitalu + pół sierpnia. Wniosek? Chce już połowę sierpnia. Całe szczęście, że początek czerwca będzie chwilą relaksu. Będę się bawić na koncercie Rise Against a potem pojadę sobie w pizdu na 2 dni w stronę Wałbrzycha.
(photos from tumblr.com)
Nie mogę się już doczekać maja!





ale milutko sie u Ciebie zrobilo przez te zdjecia! :)
OdpowiedzUsuń